No i mamy pierwszy sukces, zawodnik "Teamu vag-rumia" Krzysztof Rewers zajął trzecie miejsce

III edycja Wrak Race po raz pierwszy jest imprezą dwudniową. Dzień pierwszy – sobota 31 marca powitał uczestników opadami śniegu, wiatrami i niską temperaturą. 30 zgłoszonych ekip wylosowało auta (złomki) dostarczone przez f-mę "Panta" i przystąpiło do ich stylizacji. W parku maszyn w ruch poszły szlifierki, wiertarki, spawarki, klucze i młotki. Jedynie z lakierowaniem pojawiły się problemy, bo mokra karoseria nie jest najszczęśliwszym podkładem do farb. Jednak z godziny na godzinę przybywało, albo ubywało pojazdom, tak że przed godziną 19 uczestnicy byli gotowi do wyścigów.

Drugi dzień - niedziela 1 kwietnia przywitała wszystkich wiosennie – pełnym słońcem i przyjemną temperaturą powietrza. Komisja techniczna odebrała pojazdy i wystartował  prolog. Jazda indywidualna na czas wyłoniła miejsca, na linii startu w poszczególnych wyścigach, zawodników podzielono na trzy grupy. Rozpoczęły się kolejne starty piętnastominutowych biegów. Założeniem rywalizacji jest przejazd trzech piętnastominutowych biegów na terenowym torze Adventure Parku. Jazda jest bardzo kontaktowa – zarówno z innymi uczestnikami jak i bandami, skarpami itp… ataki boczne, spychanie z toru, wjazdy od tyłu, gotujące się chłodnice, ukręcające się półosie, spadające z felg opony…. Wrak Race na całego!

W każdym kolejnym starcie ilość aut spadała, spadała… ale serwisy walczyły dzielnie wskrzeszając wraki odmawiające posłuszeństwa. Co dziwne, finałowe biegi zgromadziły prawie 70 % startujących!? Każdy walczył o jak największą ilość okrążeń toru w czasie regulaminowych15 minut. I tak po trzech biegach zwyciężył wrak „Kieruj bez %”, drugie miejsce Bibobus team, trzeci zaś do mety dojechał VAG Rumia. Najlepsza kreacja Wraka – Emertobus, czyli czarny VW Golf z trumną na dachu. Największym pechowcem  3 edycji okazał się Szerszeń czyli Daewoo Tico, które dachowało.  Jednak wola walki Szerszenia okazała się wielka i po postawieniu na koła, auto niższe o jakieś 15 cm pojechało dalej.

Niedzielne popołudnie zakończyło się  wyścigiem Total destruction, wystartowało 10 pojazdów, po 22 minutach szalonej jazdy… tylko Barbie Car - różowy Ford Fiesta pielęgnowany przez ekipę serwisową  Euro Car ostatkiem sił przejechał linię mety…

Zdjęcia z dekoracji