Najpierw na tor, a potem na złom. Za na mi 16. edycja Wrak Race, która odbyła się 19 - 20 listopada na terenie Kolibki Adventure Park w Gdyni
16 edycja

Pierwszy dzień, sobota była dniem w którym kierowcy i ich ekipy mogły wykazać się kreatywnością przy stylizacji i technicznym przygotowaniu aut do niedzielnych zmagań na tym wymagającym torze.

W niedziele kierowcy od rana wprowadzali ostatnie poprawki i ustawiali się na starcie do biegów eliminacyjnych. 

Warunki na trasie były wyjątkowo trudne, padający dzień wcześniej deszcz zrobił swoje – wraki zakopywały się w błocie, ślizgały i z każdym kolejnym okrążeniem pokrywały błotem. Obiecywaliśmy, że będzie się działo ale i tak uczestnicy wraz ze swoimi maszynami przebili nasze oczekiwania.

Oryginalny silnik, sprawny układ hamulcowy i kierowniczy, pasy bezpieczeństwa oraz – na wszelki wypadek – gaśnica i kask na głowie kierowcy. To wszystko musiało wystarczyć, by przejechać trasę. A nie należała ona do prostych – liczne podjazdy, ostre zakręty i mnóstwo błota skutecznie komplikowały jazdę. Drużyny, które nie wierzyły w moc silnika i odporność karoserii własnego auta, stawiały na... szokujący design. Na trasie pojawiały się więc dziwne stwory, a wśród nich Kojot wymachujący „ogonem” zrobionym z wycieraczki, Biedronka cała w kropki czy Ptak "opierzony" pianką izolacyjną. Był też Fast Pack - samochód dostawczy owinięty folią, a także futurystyczna Taksówka ze skrzydłami. Jeśli komuś nie powiodło się na trasie, zawsze mógł liczyć na nagrodę za najciekawsze przebranie lub laur dla największego pechowca.

Część drużyn startowała we wcześniejszych edycjach. Idealnym przykładem jest auto nr 39 "Zadyma", który brał udział w wyścigu już po raz 14.Jego popisowym numerem jest jak sama nazwa wskazuje zadymienie całego toru uniemożliwiając tym samym innym autom dotarcie do mety, lecz o zwycięstwie ekipy z nr. 39 zadecydowała bezbłędna jazda i znakomicie przygotowany samochód.

Gratulujemy zwycięzcom i wszystkim uczestnikom